DZIEŃ 1 Bydgoszcz-Kretki Małe
Piątek, 30 kwietnia 2010
· Komentarze(1)
Kategoria MAJÓWKA 2010
Na wstępie krótki plan naszego majówkowego wypadu:
-6 dni na rowerze, 2 dni odpoczynku bez roweru(nie do końca się udało:D)
-dojechać do naszej stolicy
-zrobić sobie zdjęcie pod pałacem kultury
-i może jeszcze pobić rekord dystansu dziennego przez Radzia
Trasę przemierzaliśmy we dwójkę, po części celem było również zapoznanie się z moimi ciotkami, wujkami i innymi mieszkańcami okolicznych wsi!
Dzień 1 rozpoczęliśmy koło godziny 8.30. Zwarci, gotowi, szcześliwi, zakochani ruszyliśmy na podbój Kretek Małych. Oczywiście, żeby nie było zbyt nudno po drodze wstąpiliśmy na pocztę wysłać PITy(niematojak PITy w ostatnim terminie). Na szczęście wszystko poszło sprawnie i już kierowaliśmy się w stronę Ostromecka.
Dalej dobrze znaną trasą kierowaliśmy się na wschód, aż do Bierzgłowic. Później zabawiliśmy się w odkrywców i okrążyliśmy jeziorko w Kamionkach(single tracki i krzaki z pełnymi sakwami:D)
Następnym punktem podróży był zamek w Golubiu i obiadek "u Lesia". Trochę się rozleniwiliśmy... ale do celu pozostało jeszcze jakieś 30km. Dalej odwiedziliśmy ośrodek Chopinowski w Szafarni.
Późnym popołudniem dotarliśmy do Kretek Małych żądni prysznica, jedzenia i co najważniejsze spania.
Warunki pogodowe:
-wiatr w większości sprzyjający
-w pierwszej połowie trasy towarzyszył nam kwietniowy upał! później się troszkę zachmurzyło
-bez deszczu
Start spod Biedronki

hmm...?

Kinder Bueno - przyjaciel podróży - na zamku w Golubiu

Krzesło tortur - na zamku w Golubiu

Zamek!
-6 dni na rowerze, 2 dni odpoczynku bez roweru(nie do końca się udało:D)
-dojechać do naszej stolicy
-zrobić sobie zdjęcie pod pałacem kultury
-i może jeszcze pobić rekord dystansu dziennego przez Radzia
Trasę przemierzaliśmy we dwójkę, po części celem było również zapoznanie się z moimi ciotkami, wujkami i innymi mieszkańcami okolicznych wsi!
Dzień 1 rozpoczęliśmy koło godziny 8.30. Zwarci, gotowi, szcześliwi, zakochani ruszyliśmy na podbój Kretek Małych. Oczywiście, żeby nie było zbyt nudno po drodze wstąpiliśmy na pocztę wysłać PITy(niematojak PITy w ostatnim terminie). Na szczęście wszystko poszło sprawnie i już kierowaliśmy się w stronę Ostromecka.
Dalej dobrze znaną trasą kierowaliśmy się na wschód, aż do Bierzgłowic. Później zabawiliśmy się w odkrywców i okrążyliśmy jeziorko w Kamionkach(single tracki i krzaki z pełnymi sakwami:D)
Następnym punktem podróży był zamek w Golubiu i obiadek "u Lesia". Trochę się rozleniwiliśmy... ale do celu pozostało jeszcze jakieś 30km. Dalej odwiedziliśmy ośrodek Chopinowski w Szafarni.
Późnym popołudniem dotarliśmy do Kretek Małych żądni prysznica, jedzenia i co najważniejsze spania.
Warunki pogodowe:
-wiatr w większości sprzyjający
-w pierwszej połowie trasy towarzyszył nam kwietniowy upał! później się troszkę zachmurzyło
-bez deszczu
Start spod Biedronki

hmm...?

Kinder Bueno - przyjaciel podróży - na zamku w Golubiu

Krzesło tortur - na zamku w Golubiu

Zamek!


