Murowana Goślina - powerade MTB marathon
Niedziela, 4 lipca 2010
· Komentarze(5)
Kategoria Zawody, rajdy, imprezy
Pierwszy mój powerade mtb marathon. Start na dystansie MINI. Miało być 38km, wyszło 44...!
Tuż za linią startu zaczęła się prawdziwa... piaskownica! Pierwsze 8 kilometrów przejechaliśmy razem z megowcami, potem już sami minimaliści. Podczas trasy dużo piachu i korzeni, mało wymagające podjazdy, jeden zabójczy zjazd. Co ciekawe najwyższym punktem była Dziewicza Góra, której niestety nijak nie dało się odczuć; żadnych ładnych widoczków, ani poczucia zdobycia jakiegoś szczytu.
Maraton naprawdę udany. Mimo lekkiej niedyspozycji w postaci uciążliwego kataru udało mi się stanąć na podium! i to na najwyższym stopniu:D
W kategorii OPEN MINI - 168/240
aaa... i zapomniałam dodać, że złapałam gumę! Na szczęście zorientowałam się dopiero na mecie :D

Mój najlepszy na świecie Klub Kibica, w składzie: Radziu i Mama! <3

Gdzieś na trasie

Olifka na mecie

Olifka na podium
Tuż za linią startu zaczęła się prawdziwa... piaskownica! Pierwsze 8 kilometrów przejechaliśmy razem z megowcami, potem już sami minimaliści. Podczas trasy dużo piachu i korzeni, mało wymagające podjazdy, jeden zabójczy zjazd. Co ciekawe najwyższym punktem była Dziewicza Góra, której niestety nijak nie dało się odczuć; żadnych ładnych widoczków, ani poczucia zdobycia jakiegoś szczytu.
Maraton naprawdę udany. Mimo lekkiej niedyspozycji w postaci uciążliwego kataru udało mi się stanąć na podium! i to na najwyższym stopniu:D
W kategorii OPEN MINI - 168/240
aaa... i zapomniałam dodać, że złapałam gumę! Na szczęście zorientowałam się dopiero na mecie :D

Mój najlepszy na świecie Klub Kibica, w składzie: Radziu i Mama! <3

Gdzieś na trasie

Olifka na mecie

Olifka na podium


