To właśnie DZIŚ zdobyłam swoje 8 województwo na rowerze!-województwo podkarpackie.
Po okolicach Krosna oprowadził nas kolega Wojtka. Wystarczy odjechać kilkadziesiąt kilometrów i już krajobraz górski staje się odmienny. Świetna wycieczka!
Ten dzień przeze mnie(i Radzia) został pokonany tylko częściowo. Odpuściliśmy sobie wjazd na szczyt korzystając z wyciągu. Poszło szybko, sprawnie i bez wysiłku:D
Zjazd z Jaworzyny mogę zaliczyć do wartościowych. Dało się zjechać i zarazem potrenować technikę zjeżdżania. Ręce bolały, ale satysfakcja jak nigdy!
Na szczycie
zjazd z Jaworzyny
błotko!
Po zjechaniu z Jaworzyny zwiedziliśmy jeszcze Krynicę, wypiliśmy zdrowotną wodę, zjedliśmy lody ;-)
Bardzo przyjemny(co nie znaczy, że lajtowy i niewyczerpujący) wypad do Niedzicy. Mieliśmy okazję podziwiać zamek w Niedzicy oraz tamę. Część wycieczki zupełnie przypadkowo przejechaliśmy trasą maratonu!
Rozentuzjazmowani i rozgrzani ruszyliśmy, by zdobyć jeden ze szczytów Beskidu Sądeckiego-Przehybę(1175m n.p.m.)
"Łatwiej wjechać, trudniej zjechać" - tak brzmiało hasło w przewodniku opisujące pokonaną przez nas trasę. My jednak wprowadziliśmy małą korektę, mianując tą trasę hasłem " Łatwo wjechać, nie da się zjechać"
Wjazd na szczyt co prawda był wyczerpujący, jednak stosunkowo łatwy technicznie. Równy asfalt, zero ruchu, piękna zielona aura sprzyjały mozolnemu kręceniu pod górę.
Zjazd(a raczej zejście) zajął nam więcej czasu niż wjazd! Kolosalne kamienie, ogromne korzenie, wyrwy, błoto, stromizny uniemożliwiały jazdę na rowerze. Trzeba by naprawdę doświadczonego downhillowca do pokonania tej trasy!
Pierwszy dzień górskiego kręcenia! Na rozgrzewkę "lajtowy" przejazd do Nowego Sącza. Dziwnym trafem trasa, która ma 15 km przeobraziła się w niemal 57kilometrową tyranię... Ale cóż! To w końcu góry, nie można się poddawać!
EKIPA: Witek, Wojtek, Radziu i Olifka OBSZAR KRĘCENIA: Beskid Sądecki, Beskid Niski TERMIN: 16-24.08.2010r. DNI KRĘCENIA: 6 LOKUM: Stary Sącz ŚRODKI TRANSPORTU: samochód + 4 rowery OSIĄGNIĘTE CELE: moje 8 województwo zdobyte na rowerze, najwyższy zdobyty szczyt na rowerze(Przehyba 1175m n.p.m), pierwsze GÓRY na rowerze! :-)