LIPIEC POD NAMIOTEM - cz.1
Poniedziałek, 12 lipca 2010
· Komentarze(0)
Kategoria Lipiec pod Namiotem
Bydgoszcz(Osowa Góra)->Sośno->Chojnice->Charzykowy
12 lipca o 5.30 obładowane sakwami, namiotami, karimatami i wszelkim potrzebnym sprzętem ruszyłyśmy... nad morze, a konkretnie do Rusinowa. Wycieczkę rozplanowałyśmy na 3 dni(jechałyśmy we dwójkę-Ja i Syra), tak aby przetestować własne możliwości dźwigając cały ekwipunek.
Pierwszy etap przeszedł gładziutko. Już na pierwszym postoju szczęście się do nas uśmiechnęło i zostałyśmy poczęstowane świeżutkimi rogalami z piekarni. Nic tylko pedałować. Dzień był bardzo upalny, toteż przez dobre 3 godziny wylegiwałyśmy się na ławce w Chojnicach. Ludzie tylko troszkę się na nas dziwnie patrzyli...
Pierwszy nocleg nie obszedł się bez małych problemów. Okazało się, że będąc niepełnoletnimi nie bardzo możemy skorzystać z pola namiotowego. Zamieszanie trwało kilkanaście minut, po czym dostałyśmy upragnione miejsce na trawce i zimną wodę w prysznicu.
Pod blokiem

Znak zodiaku-byk! ->w Chojnicach
12 lipca o 5.30 obładowane sakwami, namiotami, karimatami i wszelkim potrzebnym sprzętem ruszyłyśmy... nad morze, a konkretnie do Rusinowa. Wycieczkę rozplanowałyśmy na 3 dni(jechałyśmy we dwójkę-Ja i Syra), tak aby przetestować własne możliwości dźwigając cały ekwipunek.
Pierwszy etap przeszedł gładziutko. Już na pierwszym postoju szczęście się do nas uśmiechnęło i zostałyśmy poczęstowane świeżutkimi rogalami z piekarni. Nic tylko pedałować. Dzień był bardzo upalny, toteż przez dobre 3 godziny wylegiwałyśmy się na ławce w Chojnicach. Ludzie tylko troszkę się na nas dziwnie patrzyli...
Pierwszy nocleg nie obszedł się bez małych problemów. Okazało się, że będąc niepełnoletnimi nie bardzo możemy skorzystać z pola namiotowego. Zamieszanie trwało kilkanaście minut, po czym dostałyśmy upragnione miejsce na trawce i zimną wodę w prysznicu.
Pod blokiem

Znak zodiaku-byk! ->w Chojnicach


